O mnie

doktora antropologii kulturowej, adiunkta w IEiAK UAM, performerka fotograficzna, field recordist-ka.

27 mar 2010

droga krzyżowa

26.03.2010: około 19.00. skrzyżowanie ulic: Górna Wilda, Chwiałkowskiego, Dolina. stacja 6 oraz 7 Drogi Krzyżowej. nagranie z balkonu mojego mieszkania. najpierw usłyszałam śpiew od strony podwórka. sądziłam, że ktoś ogląda w telewizji lub słucha w radio mszy świętej, jednak charakterystyczne tony kościelne stawały się coraz głośniejsze. okazało się, że jest to procesja. jestem zafascynowana takimi wydarzeniami dźwiękowymi, które ingerują w przestrzeń prywatną. w ten sposób moje mieszkanie stało się 'usakralnione'.

Photobucket




download/geotagged

lekcja muzyki

25.03.2010: około godziny 16.00, ulica Różana przy Zespole Szkół nr. 5. przez otwarte okna słychać uczniowski śpiew.

Photobucket


Photobucket Photobucket

w podziemiach katedry

25.03.2010: około godziny 13.30. podziemia Katedry Poznańskiej na Ostrowie Tumskim. Nagranie małych opowieści, które zabrzmiały w trakcie wycieczki, jaką odbyłam z Apostołką XXI wieku. po podziemiach oprowadzał nas młody chłopak w okularach.

Photobucket


Photobucket Photobucket

przedszkolaki na placu zabaw

25.03.2010: około godziny 11.00, plac zabaw na skrzyżowaniu ulic: Grobla, Za Groblą, Mostowa. na placu znajdowało się na oko 20 dzieci, trzy panie przedszkolanki i kilka mam. usiadałam na jednej z ławek. jest to jedynie fragment nagrania. nie umieściłam go w całości, ze względu na to, że mój rekorder nagrywa w bardzo specyficzny sposób podmuchy wiatru. tego dnia wiał wiatr porywisty. dzieci bardzo intensywnie eksploatowały plac zabaw, na którym znajdują się dwie piaskownice oraz kolorowa zjeżdżalnia. w piasku szalała mała płeć męska. na zjeżdżalniach dziewczynki. każda z nich miała na sobie coś różowego, lila lub czerwonego. w którymś momencie na plac przyszła pani babcia z wnukiem, który ochoczo dołączył się do misji usypywania niezidentyfikowanych obiektów z piasku. straszliwie się spocił, dlatego postanowił ściągnąć szalik. babcia wyciągnęła więc wnuka z piaskownicy za tak zwane fraki, krzycząc do niego: "nie rób mi tego. na to jeszcze nie czas! jak możesz mi to robić?!". oczywiście szybko z powrotem owinęła go szlakiem. chłopczyk miał mokre włosy od potu. prawdziwy szał rozpoczął się jednak w momencie, kiedy panie przedszkolanki postanowiły wracać do przedszkola. nie mogły zapanować nad dziećmi, które były kompletnie pochłonięte grzebaniem w piasku, skakaniem, zwisami na barierkach oraz zjeżdżaniem na zjeżdżalni. przedszkolanki wykrzykiwały więc imiona dzieci. podbiegały do nich, ciągnęły je. jedna z dziewczynek nie chciała zejść ze zjeżdżalni. podeszła do niej pani przedszkolanka i zaczęła ją gromić: "proszę natychmiast zjechać na dół" "nie." "natychmiast zjeżdżaj na dół!" w końcu przedszkolaki ustawiły się w parach i ruszyły dziwnie powyginane do przedszkola. w jednej z piaskownic został chłopiec, który przedszkole na plac razem z mamą. mama postanowiła pomóc synkowi w zapełnianiu wiaderka piaskiem. weszła do piaskownicy, kucnęła i oczom wszystkich ukazały się czarne przezroczyste stringi.

Photobucket


Photobucket
download/geotagged

18 mar 2010

cysterna na stacji benzynowej

18.03.2010: godzina 21.00, Wilda, skrzyżowanie ulicy Hetmańskiej i Madalińskiego. Stacja benzynowa BP na przeciwko marketo-apartamentowca o nazwie Green Point. Buczący dźwięk opróżnianej cysterny.

Photobucket


Photobucket

szumiący ambiens z górnej wildy

ambiens z 18.03.2010. około godziny 16.00 na wildeckie podwórko kamienicy, w której mieszkam wyszło dwóch panów dozorców, zwanych cieciami. jak zobaczycie na fotografii poniżej kamienica ta jest przeolbrzymia. w zasadzie jest jednym wielki fyrtlem. można się do niej dostać od ulicy Poplińskich, Górnej Wildy, Chwiałkowskiego, Różanej oraz Żupańskiego. Panowie ciecie na podwórko dostali się od ulicy Poplińskich. W rogu kamienicy składują wyrzucone przez mieszkańców przedmioty, które być może jeszcze się przydadzą. słychać hałasy będące rezultatem przekładania tychże przedmiotów, kaszel jednego z panów, w którymś momencie zaszczekał pies, pojawił się nie wiadomo skąd dźwięk ciuchci, w końcu zaś klaksony dochodzące z Górnej Wildy.



Photobucket

6 mar 2010

alarm przeciwwłamaniowy

połowa grudnia 2009: Górna Wilda, wieczór. W jednym ze sklepów mięsnych uruchamia się alarm przeciwwłamaniowy. dźwięk nagrałam stojąc na balkonie kamienicy ulokowanej dokładnie na przeciwko sklepu. alarm dźwięczał bardzo długo. mogłam też obserwować dwóch ochroniarzy, którzy przyjechali sprawdzić, co się dzieje. nie wieszli do środka. jeden z nich stał przed witryną sklepu i przez szybę zaglądał do środka, drugi stał w bramie obok i zajadał bułkę, popijając kefirem.



zgeotaggowany dźwięk do ściągnięcia TU