O mnie

Moje zdjęcie
doktora antropologii kulturowej, adiunkta w IEiAK UAM, motionmakerka, performerka fotograficzna, field recordist

26 paź 2010

automaty-czne ambiensy

21.10.2010: około 16.30 trzecie piętro budynku Wyższej Szkoły Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa przy ulicy Kutrzeby. dwa nagrania. pierwsze z nich to wibrujące buczenie automatów z napojami oraz słodyczami. drugie to ogólny ambiens holu: w tle buczenie owych automatów, windy, słychać kroki, głosy. jak dla mnie to przykład pewnego rodzaju ciszy.

Photobucket
Photobucket

download/geotagged 1-2

25 paź 2010

rzeźby foniczne



bubbles i farelka

16.10.2010: godziny popołudniowe. dźwiękowa opowieść o tym, co robiłam w czasie przygotowywania się do obrony pracy doktorskiej. dogrzewałam się czerwoną, oldskulową farelką i grałam w bubble shootera. wspaniale odmóżdżające.

Photobucket
Photobucket


download/geotagged

Photobucket


download/geotagged


10 paź 2010

mpk łata dziury

09.10.10: 40 minut po północy. Górna Wilda, pod oknami mojego kamienicznego mieszkania. cyklicznie powtarzające się nocne roboty MPK. tym razem nie było spawania torów, lecz łatanie dziur, a właściwie wyrw, które utworzyły się po obu stronach torów. hałas samochodów. jeden z nich wypluwał asfalt, a panowie robotnicy szybciutko wklepywali go w dziury za pomocą łopat oraz ręcznej, drewnianej ubijaczki. za nim podążał autobus, w którym panowie mieli sprzęt. spieszyli się bardzo pomijając co drugą wyrwę.

Photobucket


download/geotagged

Photobucket

6 paź 2010

prawie jak w kościele

O FONICZNYCH PODOBIEŃSTWACH INAUGURACJI ROKU AKADEMICKIEGO i MSZY ŚWIĘTEJ:

06.10.10: między 11.00 a 12.00 aula Uniwersytetu im. A. Mickiewicza przy ul. Wieniawskiego. Inauguracja roku akademickiego Uniwersytetu Medycznego im. K. Marcinkowskiego. teraz niestety wyjdzie na jaw moja ignorancja. odkąd zostałam studentką UAM w 2001 roku moja noga nigdy nie stanęła w progach tejże auli. nigdy nie uczestniczyłam w żadnych inauguracjach, żadnych absolutoriach. celebracje, jakiekolwiek by nie były i do czegokolwiek miałby się nie odnosić paraliżują mnie, doprowadzają do poczucia zażenowania i dyskomfortu, z którym sobie nie radzę. jednak... dzisiaj stało się! byłam, uczestniczyłam w inauguracji jako obserwatorka. wiąże się to z moimi badaniami dotyczącymi studentów Tajwańskich Uniwersytetu Medycznego. Byłam zainteresowana tym, na ile uwzględnia się w takiej uroczystości studentów anglojęzycznych. Teraz rozumiem dlaczego studenci amerykańscy oraz kanadyjscy uważają niektórych wykładowców za "lingwistycznych boratów". W języku angielskim przemawiano czterokrotnie. Przemowy te nie były jednak prostym tłumaczeniem tego, co zostało powiedziane w języku polskim, a wobec tego nie znalazły się w nich wzniosłe, ideologiczne i często metaforyczne frazy, a szkoda bo one wspaniale podkreślały specyfikę tego wydarzenia, które balansowały na granicy czegoś religijnego. Fragmenty ścieżki dźwiękowej potwierdzają analogiczność tej akademickiej celebracji z mszą świętą: sposób przemawiania, dźwięk organów, gesty i ruchy (wstawanie, siadanie), odśpiewanie Gaude Mater Polonia, która przecież napisana jest na melodię chorału gregoriańskiego (O Salutaris Hostia). Czułam się jak w kościele... choć nie do końca. Patetyczność wydarzenia wizualnie zaburzały anglojęzyczne studentki. Zwłaszcza wizualnie. Wiele z nich było ubranych jak na amerykański prom (bal maturalny): kolorowe spódniczki w stylu lat 60., odkryte ramiona (najwspanialej wyglądała dziewczyna w sukience bez ramiączek, bez pleców, sięgającej do połowy ud - można tę sukienkę opisać jako składającą się z czarnego biustonosza oraz przyczepionych do niego białych falban), skórzane miniówki, bluzki z cekinami. Cudowne!

Photobucket

do posłuchania sześć nagrań, które wykonałam z balkonu auli. pierwsze z nich to przemówienie rektora UM prof. Jacka Wysockiego:



download/geotagged

kolejne dwa, to uroczysta przysięga składana przez wybranych studentów pierwszego roku, przy czym osobno składali ją polscy studenci oraz studenci anglojęzyczni. przebieg przysięg był inny: studenci polscy powtarzali ją w całości, podczas gdy anglojęzyczni musieli powtarzać "przysięgam". w trakcie mianowania na studentki oraz studentów oraz wręczania indeksów przygrywał mszalnie organista, co możecie usłyszeć na kolejnych dwóch nagraniach:



download/geotagged 1-2




ostatnie nagranie to odśpiewanie przez chór UM wspomnianego już Gaude Mater Polonia:





Photobucket
Photobucket
Photobucket
Photobucket


2 paź 2010

pipi supermarket

01.10.10: około 21.00. supermarket Piotr i Paweł w Starym Browarze przy ulicy Półwiejskiej. dwa nagrania. pierwsze z nich to dźwięki towarzyszące pakowaniu zakupów. rekorder położyłam w miejscu, do którego kasjerki przekładają skasowane przedmioty. zakupy pakowałam do szmacianej torby. co jakiś czas słychać trzeszczenie spowodowane tym, że opierałam się o kasę. słychać głos kasjerki proszącej o drobne a w tle typowy sklepowy gwar (ludzie, pikanie czytników kodów kreskowych). drugie nagranie także pochodzi sprzed kas, ale dominuje w nim rozmowa dwóch mężczyzn (jeden był małą córką, która zjadała czekoladowe jajko niespodziankę), którzy najwyraźniej nie widzieli się bardzo długo. jeden z nich stał w kolejce, drugi z już zapakowanym wózkiem czekał na pierwszego przed kasami. kiedy pierwszy zapłacił za swoje zakupy panowie padli sobie w objęcia.
Photobucket
Photobucket



download/geotagged 1-2

* nazwa pipi supermarket jest używana przez moich znajomych z Tajwanu. spodobała mi się.

muzyka na ulicy

01.10.10: około 20.00. ulica Półwiejska blisko skrzyżowania z ulicą Krysiewicza oraz Strzelecką. grupka młodych ludzi muzykuje na ulicy.
Photobucket
Photobucket


download/geotagged

smakołyki w arsenale

01.10.10: między 18.00 a 18.40 w galerii miejskiej Arsenał na Starym Rynku w Poznaniu. soundtrack z wernisażu wystawy Smakołyki, na której oblizałam jedną z prac, fachowo wygrzebałam z pół tony ciuchów sukienkę, w której wyglądam jak dziwne dziecko, zeżarłam czekoladę z orzechami, wypiłam wytrawne czerwone wino.
link do galerii
link do artykułu

Photobucket

cztery nagrania ogólnego ambiensu wernisażowego, czyli gwar, hałas, tłum, przemowy, kroki, rozmowy, przekrzykiwania.


download/geotagged 1-2-3-4

Photobucket
Photobucket
Photobucket
Photobucket
Photobucket

a tu wideo, na którym widać, że jestem niezwykle wprawną lumpiarą:


mali sąsiedzi

28.09.2010: około 16.00. klatka schodowa w kamienicy przy ulicy Górna Wilda. moi mali sąsiedzi z dołu szleją pod nieobecność rodziców. piszczą i krzyczą bawiąc się w duchy zza drzwi.
Photobucket


download/geotagged