O mnie

doktora antropologii kulturowej, adiunkta w IEiAK UAM, performerka fotograficzna, field recordist-ka.

8 sie 2012

co dwa mózgi to nie jeden

01 lipca 2012: Padborg, Dania, ulica Kilen, baza firmy transportowej, w której realizowałam kolejne mobilne/translokalne badania terenowe (patrz. TRANSPORTODRONE). dzień pierwszy trasy. trzy nagrania z bazy zaraz po tym, jak wspólnie z moim kierowcą - kluczowym informatorem rozpakowaliśmy swoje rzeczy w ciężarówce, a której spędzimy następne trzy tygodnie. z tegorocznej trasy przywiozłam znacznie mniej nagrań fieldrecordingowych niż poprzednio. tym razem w ramach moich założeń metodologicznych nie były obecne elementy akustemologiczne. nie koncentrowałam się nie dźwięku, a nagrania, które przez jakiś czas będę tu umieszczała oraz uzupełniała materiałem wizualnym (foto, motion, tekst) stanowią wyłącznie dokumentację dodatkową służącą mi jako rodzaj lepiszcza pamięci. 01 lipca był dniem, w którym wraz z moim kierowcą przemieściliśmy się z Polski do bazy. Przemierzyliśmy drogi nr 30, 297, autostrady A18, A15, Berliner Ring, A24 w kierunku Hamburga, następnie zjazd B404, A21 w kierunku Lubeck, zjazd B205, A7 w kierunku Flensburga i Kilen, docierając do bazy przez Sonderjyske Motorvej, Tondervej i Omfartsvejen. Łącznie ruch zajął nam 756 kilometrów.

Photobucket

Photobucket
Photobucket
Photobucket

Do wysłuchani trzy nagrania, do których dołączam transkrypcje rozmów między mną a moim kierowcą. Nagrania pochodzą z godzin wieczornych (20.00 - 21.00). Wówczas już nasza ciężarówka została zawłaszczona. Przystąpiliśmy więc do zabaw sprzętowych. Rozmowy są cudownie banalne, a przez to także intymne. W jakimś sensie to kwintesencja wspólnego zamieszkiwania 3 metrów kwadratowych.

1. NAGRANIE PIERWSZE - AMBIENS KABINY CIĄGNIKA SIODŁOWEGO (siedmioletnie/"zajechane" Volvo FH 440). W tle Aphex Twin. Mnóstwo szeleszczenia, szurania, pykania, gniecenia plastikowych butelek, sapania i wzdychania. Poszukiwanie zapalniczek. Otwieranie schowków. Próba odnalezienia się we właśnie ustanowionym "porządku". Monolog mojego kierowcy.
Photobucket
Photobucket


(...) - gdzieś mi mama dała... [szuranie, pstrykanie] nową i nie wiem, gdzie wsadziłem...nigdy nie mogę znaleźć tych swoich... [szuranie] to jest moja kamizelka...czysta... tu niby kurczę widzisz... o! jest, łączy, ale... tylko na 24 jak jest włączone... [problem z jedną z nawigacji GPS]no i bądź mądry pisz wiersze [zgniatanie plastikowych butelek, szeleszczenie folią] ... o jejku jejku... a to jest... nie? straszne z tym przestawianiem [mowa o stopniu zagracenia kabiny] ... o! są worki...tu są worki, tu są worki, jeszcze tu są worki... [pstrykanie długopisem] ... dobra... ssss....hhhh... (...) musiał właśnie coś wymodzić.... a! ... cmok! nie sprawdziłem... (...) jest... [zakłócenie sygnału przez GPS]

2. NAGRANIE DRUGIE - ROZMOWA MIĘDZY MNĄ A KIEROWCĄ. Kombinacje i manipulacje z mikrofonem zewnętrznym, który pożyczyłam z Radia Merkury. Próbujemy dostosować zbyt wąski uchwyt Shure'a SM63LB do tzw. pistolecika Sony ECM-MS907. Perspektywa mikrofonu - oblepiamy go i szarpiemy nim. K = kierowca; A = ja



K: matko... tutaj... dobra...co ty robisz?!! zastrzelić chcesz mnie?!! hehe...
A: muszę wypróbować, który lepiej... po prostu działa...
K: który lepiej ściąga?
A: znaczy jeden i drugi jest dobry, tylko po prostu próbuję wyczaić jak... wiesz... w takim małym pomieszczeniu, nie? który jest lepszy... ten wydaje się lepszy, bo mniej szumi... tylko mam problem z pistoletem...
K: aaa... za luźny...
A: za luźny. muszę coś po prostu wykombinować, żeby tam powkładać...
K: plastra nakleić! chcesz? nawinąć?
A: noo właśnie... nie mogę zostawić na tym śladu. bo to nowiutki mikrofon z radyjka...
K: no tak... to nie można... to znaczy - nie! pierw nawinąć yyyy papier a potem to plastrem zategować. chcesz?
A: no
K: to zrobimy... będzie trzymał... potem wiesz....
A: jeszcze mam coś takiego... nie? taką szmatkę...
K: yyyyy!!!
A: to moje!
K: a skąd taką masz?!
A: z torby
K: ale fajne! bo to do okularów!
A: chcesz?
K: no! pokaż! to jest do okularów?
A: tak to jest do okularów, tylko ona jest zakurzona
K: a.... dobrze
A: mam jeszcze jedną do tego... bo ja tego używam do tego... no! mmmm no jak to się nazywa?.... do obiektywu!
K: do obiektywu? no i popatrz... widzisz? nakręć... dawaj...
A: tylko tu i tak lata... nie?
K: co?
A: tu i tak lata
K: ale jak się ściśnie, to nie będzie latać...ciasno zrób
A: no dobra... zobaczymy teraz, żeby wiesz...
K: noo... chcesz urwać już? no nie! no dobra... aaa to taka ciężka sprawa...
A: no bo to nie do tego
K: nie jest śliskie...
A: jeszcze za luźne
K: to się kręci
A: no właśnie... no dobra... spróbujemy
K: nie wsadzisz teraz... może być? dobrze?
A: yhm
K: no widzisz.... co dwa mózgi... to nie jeden! dobra... to moja sprawa teraz... ta nawigacja jest jednak do dupy
A: ale co z nią nie tak?
K: co?
A: co z nią nie tak jest?
K: nie można jej naładować... jest... cały czas.. trzeba, wiesz, podłączyć ten..., ale to mmm, ten gdzieś jak będziemy lecieć na... w dłużą trasę, którą znam, nie? na Francję już jak będziemy lecieć, to wtedy przełączę tutaj to się podłączy i ten... nawinę czegoś żeby to było wiesz - naprężone cały czas i może wtedy coś może się zrobi, bo tak to nie ma szans... ja se to wezmę, bo to to to jest fajne do tego... ja tu mam już taki zużyty. a to będziesz chciała do obiektywu, tak?
A: mam jeszcze jeden
K: masz jeszcze, tak? dobra (...) dobra... idę poszukam tego... tej naszej naczepy, żeby wiedzieć, gdzie rano podjechać... ten.. jaka to jest to naczepa...
A: a czekaj...


3. NAGRANIE TRZECIE - PUSTA NACZEPA. Wychodzimy z naszej ciężarówki i szukamy naszej naczepy. Z dokumentów wynika, że w naczepie będą trzy samochody z odzysku, które będzie trzeba zawieźć do portu w Hamburgu, skąd popłyną do Afryki (używa się wyłącznie silników z takich samochodów, są wykorzystywane w pompach studni; szybko się zużywają więc Europa masowo śle do Afryki złom z silnikami). W tym samym czasie nad Padborgiem pojawiła się tęcza.

Photobucket
Photobucket
Photobucket



K: wąsa masz jak hitler [to do mnie; w tym czasie miałam opryszczkę pod nosem, która w istocie wyglądała jak hitlerowski wąsik; później się okaże, że nawet z hitlerem na twarzy nie mogę się opędzić od seksistowskich tekstów oraz gestów w wykonaniu bałkańskich kierowców]
A: no...
K: nie masz pudru?
A: mam
K: ja też mam
A: to są buty z noskiem?
K: no! możesz deptać ile chcesz
[oczywiście skorzystałam z tej propozycji]
A: a nie są za duże na ciebie?
K: nie
A: aha, masz przydepnięte
K: znaczy trochę mogłyby być... tego... są różne... mam jeszcze takie same, ale takie... nie? [tzn. za kostkę] na zimę... 6284 (...)
A: z tobą idę!
K: co?
A: ja idę z tobą
K: gdzie?
A: no zobaczyć naczepę. no chcę sobie wypróbować jak to jest z przemieszczaniem się
K: jak się chodzi?
A: tak
K: o! jest! jest nasza! eee... zamknięte
[teoretycznie drzwi naczepy powinny być uchylone skoro miały się tam znajdować trzy samochody osobowe]... czekaj... zobaczę... kurwa! pusta! 6284... to nie! to będziemy tam ładować!
A: czyli samochody będą tam ładowane, tak?
K: tak, czyli tam będą samochody ładowane... tak jak z początku przypuszczałem...
[nazajutrz okazało się - już w Hamburgu - że dali nam (dyspozytorzy) nie tę naczepę, co trzeba...]



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz