O mnie

doktora antropologii kulturowej, adiunkta w IEiAK UAM, performerka fotograficzna, field recordist-ka.

6 paź 2010

prawie jak w kościele

O FONICZNYCH PODOBIEŃSTWACH INAUGURACJI ROKU AKADEMICKIEGO i MSZY ŚWIĘTEJ:

06.10.10: między 11.00 a 12.00 aula Uniwersytetu im. A. Mickiewicza przy ul. Wieniawskiego. Inauguracja roku akademickiego Uniwersytetu Medycznego im. K. Marcinkowskiego. teraz niestety wyjdzie na jaw moja ignorancja. odkąd zostałam studentką UAM w 2001 roku moja noga nigdy nie stanęła w progach tejże auli. nigdy nie uczestniczyłam w żadnych inauguracjach, żadnych absolutoriach. celebracje, jakiekolwiek by nie były i do czegokolwiek miałby się nie odnosić paraliżują mnie, doprowadzają do poczucia zażenowania i dyskomfortu, z którym sobie nie radzę. jednak... dzisiaj stało się! byłam, uczestniczyłam w inauguracji jako obserwatorka. wiąże się to z moimi badaniami dotyczącymi studentów Tajwańskich Uniwersytetu Medycznego. Byłam zainteresowana tym, na ile uwzględnia się w takiej uroczystości studentów anglojęzycznych. Teraz rozumiem dlaczego studenci amerykańscy oraz kanadyjscy uważają niektórych wykładowców za "lingwistycznych boratów". W języku angielskim przemawiano czterokrotnie. Przemowy te nie były jednak prostym tłumaczeniem tego, co zostało powiedziane w języku polskim, a wobec tego nie znalazły się w nich wzniosłe, ideologiczne i często metaforyczne frazy, a szkoda bo one wspaniale podkreślały specyfikę tego wydarzenia, które balansowały na granicy czegoś religijnego. Fragmenty ścieżki dźwiękowej potwierdzają analogiczność tej akademickiej celebracji z mszą świętą: sposób przemawiania, dźwięk organów, gesty i ruchy (wstawanie, siadanie), odśpiewanie Gaude Mater Polonia, która przecież napisana jest na melodię chorału gregoriańskiego (O Salutaris Hostia). Czułam się jak w kościele... choć nie do końca. Patetyczność wydarzenia wizualnie zaburzały anglojęzyczne studentki. Zwłaszcza wizualnie. Wiele z nich było ubranych jak na amerykański prom (bal maturalny): kolorowe spódniczki w stylu lat 60., odkryte ramiona (najwspanialej wyglądała dziewczyna w sukience bez ramiączek, bez pleców, sięgającej do połowy ud - można tę sukienkę opisać jako składającą się z czarnego biustonosza oraz przyczepionych do niego białych falban), skórzane miniówki, bluzki z cekinami. Cudowne!

Photobucket

do posłuchania nagrania, które wykonałam z balkonu auli. pierwsze z nich to przemówienie rektora UM prof. Jacka Wysockiego:



kolejne dwa, to uroczysta przysięga składana przez wybranych studentów pierwszego roku, przy czym osobno składali ją polscy studenci oraz studenci anglojęzyczni. przebieg przysięgi był inny: studenci polscy powtarzali ją w całości, podczas gdy anglojęzyczni musieli powtarzać jedynie "przysięgam". w trakcie mianowania na studentki oraz studentów oraz wręczania indeksów przygrywał mszalnie organista, co możecie usłyszeć na kolejnych dwóch nagraniach:







ostatnie nagranie to odśpiewanie przez chór UM wspomnianego już Gaude Mater Polonia:


Photobucket
Photobucket
Photobucket
Photobucket

3 komentarze:

  1. przeklejam z fajesbuka:
    Paul Vickers: wow! pewnie niezly szok kulturowy dla wiekszosci forenerow, jesli u nich inauguracje roku sa podobne do brytyjskich gdzie raczej liczy sie zapoznaniem sie barami w okolicach uniwerku i klinika chorob wenerycznych niz jakimis wznioslymi emocjami i przesiega. Dobrze ze na koncu nie musieli dodac, "tak mi dopomoz Bog"/ "So help me God"! Chyba tylko rozpoczecie roku szkolnego w szkolce sobotniej polonijnej w Leicester temu sie zbliza - tam jednak naprawde byl ksiadz i nie bylo tlumaczenia na angielski.

    OdpowiedzUsuń
  2. http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,8475168,Nowy_rok_akademicki__desant_medykow_i_inzynierow.html

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawe. jeszcze więcej refleksyjnego komentarza do dźwięków.

    OdpowiedzUsuń