Sobieszów: dzielnica Jeleniej Góry na Dolnym Śląsku. między 28.06.2010 a 01.07.2010. od kilku dni odpoczywam od Poznania. jestem w moich rodzinnych ukochanych stronach. już kiedyś pisałam o tym, że tutejsza audiosfera jest dla mnie trudno uchwytna ponieważ nie oddziela się tak wyraźnie od całościowego doświadczania przestrzeni: teraz niesamowicie zielonej, bujnej, gorącej, pachnącej jaśminami, skoszoną trawą, lipami, kurzem, odświeżającym wiatrem, brzmiącej dronami drzew, potoków, śpiewami ptaków, sycącą cholernie błękitnym niebem, chmurami termicznymi, które wyglądają jak wata, bita śmietana, coś miękkiego i do zjedzenia. teraz, w tym momencie doświadczam raczej ciszy choć trudno mi jednoznacznie wyjaśnić na czym polega cisza w Sobieszowie. w rzeczywistości dźwięki, które nagrałam a zatem usłyszałam nie mają nic wspólnego z ciszą. wręcz przeciwnie. większość z nich jest bardzo agresywna. prawie wszystkie to drony ostro wbijające się w umysł. nie są ani wyrafinowane ani romantyczne. ...
projekt audioetnograficzny z zastosowaniem metod i metodologii field recordingu, akustemologii oraz antropologii dźwięku