Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą uniwersytet

podwórko czerwonego domku

10.03.2011: między 17.40 a 18.00. miejsce: budynek Wydziału Historycznego (dawny czerwony domek tj. siedziba partii PZPR) stojący na skrzyżowaniu ulic Św. Marcin oraz Kościuszki. jedno z nagrań to przejażdżka uniwersytecką windą z czwartego piętra na parter. winda przyjeżdża, wsiadam, zasuwają się się drzwi,włącza się wentylacja, patrzę w zamontowaną kamerę w lewym rogu sufitu windy, która szybko zjeżdża na dół, drzwi się otwierają, wysiadam. kolejne dwa nagrania to ambiens zadaszonej części podwórka budynku: jest to jednocześnie palarnia, jak i miejsce wjazdowe na parking dla samochodów należących do pracowników Wydziału jak i pracowników sąsiadującego z nim banku. dźwięk jest płaski i lekko zaszumiony. na jednym z nagrań słychać męski głos życzący mi smacznego papierosa. podwórko jest w ciągu dnia otwarte od strony ulicy Kościuszki - to tędy wjeżdżają na parking samochody. i właśnie ostatnie nagranie to dźwięk czekającego samochodu aż podniesie się malutki szlaban i wpuści go na ...

doktorskie promo

09.12.2010: około 11.50. Collegium Minus UAM przy ulicy Wieniawskiego. pierwsze piętro, hol przed Salą im. Lubrańskiego (tzw. mała aula). za moment rozpocznie się uroczystość promocji doktorskich. dźwięki rozmów, kroków, powitań: profesorów, doktorantów (którzy oficjalnie staną się doktorami), a także ich rodziców, przyjaciół, partnerów i partnerek. nieco euforii i napięcia. ta celebracja była w jakiś sposób urocza: przez jej kiczowatość i niepompatyczność. nie zmienia to faktu, że wszelkie rytuały uniwersyteckie udowadniają, iż uniwersytet jest zmaskulinizowaną instytucją (zdecydowana większość promotorów to mężczyźni, większość doktorów to mężczyźni). niestety nie nagrałam samej uroczystości. dogłębnie żałuję, ale czułam się bardzo niekomfortowo w doktorskim wdzianku, w którym się dosłownie utopiłam. jestem mała i drobna. rękawy wdzianka były tak długie, że nawet nie wystawały mi z nich opuszki palców. czułam się jak głupi bachor, którego zaczyna swędzieć wszystko z gorąca. zaczyn...

collegium historicum: dwie przestrzenie

15.11.2010: między 13.30 a 14.00. nagrania z budynku Wydziału Historycznego UAM przy ulicy Św. Marcin. efekt czekania na zakończenie Rady Wydziału, po której miałam się stawić w celu nadania mi tytułu doktora. nie wytrzymałam. wróciłam do domu około godziny 15.00. nie lubię w ten sposób marnować czasu. nie lubię snuć się i przestępować z nogi na nogę. zresztą cała ta celebracja wywoływała u mnie rodzaj napięcia nie do wytrzymania. nie lubię być w miejscach, w których patriarchalność i biurokracja jest aż tak wydatna. PRZESTRZEŃ PIERWSZA: AMBIENS NIESKRYTY dwa nagrania: jedno z nich wykonałam około 13.30 zaraz po przyjściu na Wydział. dokładniej zaś jest to rejestracja gwaru wytworzonego przez czekających pod salą im. Łowmiańskiego (pomiędzy parterem a pierwszym piętrem) w większości młodych doktorów, moich kolegów z historii i archeologii. na plan pierwszy wybija się jednak niski, bardzo charakterystyczny kobiecy głos. nagranie drugie pochodzi z piętra trzeciego. wykonała...